środa, 2 grudnia 2015

Huśtawki nastrojów, gdy wieje i wieje!!

http://www.monikabregula.pl/2015/12/hustawki-nastrojow-gdy-wieje-i-wieje.html

Gdy tylko zaczyna wiać od razu mam pogorszony nastrój, najzwyczajniej w świecie łapię mega doła. Mam problemy z koncentracją i obniżoną samoocenę. Okazuje się, że nie tylko ja, bo to problem wielu ludzi a wszystko przez FEN ciepły i suchy wiatr, wiejący z gór w doliny.

W wyniku zmian fizycznych następuje ogrzewanie i osuszanie spadającego powietrza oraz gwałtowne ocieplenie w obszarze jego oddziaływania. W Tatrach to halny najsilniej działa w górach, ale jego siła obejmuje zasięgiem olbrzymie połacie kraju. Wpływ halnego dociera nawet do Warszawy. Powoduje stan pobudliwości psychicznej i fizycznej nawet u osób zwykle niewrażliwych na zmiany pogody. Spada wówczas koncentracja uwagi, wzrasta niechęć do jakiegokolwiek wysiłku i rośnie skłonność do agresji.

W Szwajcarii, Francji, gdy popełni się przestępstwo, kiedy wieją wiatry typu fen łagodniej patrzy się na przestępców i można liczyć na niższy wyrok.

Indianie z Gór Skalistych nazywają ten typ wiatru chinook i uważają go za złego ducha, który w nich wstępuje i zmusza do przewinień.

W Polsce, gdy wieje halny policjanci górscy odnotowują pięćdziesięciokrotnie więcej przestępstw. W tym czasie jest też największa liczba samobójstw.

Podobnie działają również inne wiatry – zwłaszcza silne, porywiste, o zmiennych kierunkach.


Dlaczego tak się dzieje? Przez spadek ciśnienia, ociepleniem, suchym powietrzem a wszystkie te zachodzą bardzo gwałtownie, przez co nie potrafimy się do nich szybko dostosować. Ośrodek niżowy oznacza mniej tlenu w powietrzu. Łączy się to ze wzmożoną wentylacją płuc, aktywniejszym działaniem nadnerczy, zwiększeniem pracy serca, zmianą regulacji cieplnej. Przestawić się, więc muszą układ oddechowy i krwionośny. Wysuszone powietrze powoduje ograniczenie elastyczności błony śluzowej i zdolności usuwania kurzu, a także zmniejszenie ukrwienia i ogrzewania wdychanego powietrza. Ocieplenie zaś wiąże się z rozszerzeniem naczyń krwionośnych.

Kiedyś ludzie dużo szybciej radzili sobie z takimi zmianami, ale przez udogodnienia cywilizacyjne mamy mniejszą zdolność przystosowaniu się, dlatego meteoropatów jest coraz więcej i coraz ostrzej reagują na zmiany pogody. W Polsce według statystyk naukowych zalicza się do nich 2/3 populacji i te liczby ciągle wzrastają. Każdy reaguje na swój sposób, ludzie narzekają na bóle serca, uderzenia zimna i gorąca, trudności z oddychaniem, zawroty i bóle głowy, bóle mięśni, stawów, zaburzenia snu, ogólne osłabienie. Miewają trudności z koncentracją, pamięcią, męczą ich nagłe zmiany nastroju, depresje, bywają drażliwi, impulsywni, agresywni.

Jak sobie z tym radzić? Jak na razie nie ma to magicznej pigułki, ważne jest uświadomienie sobie, że przyczyną jest wiatr i starać się przeczekać. Zaleca się jak najwięcej przebywać na świeżym powietrzu, aby organizm sam przystosowywał się do zmian klimatycznych. Spacery po lesie, bieganie, gimnastyka przy otwartym oknie. Są osoby, którym bieg albo spacer pod wiatr dodaje energii, sił i poprawia nastrój. 


Printfriendly